Jakub Zając

Fotografia Reklamowa, 2012

Warszawska Szkoła Reklamy, w dużej mierze, ukształtowała moją ścieżkę zawodową i to dzięki tej szkole jestem teraz tu, gdzie jestem.

Przed wszystkim atrybutem WSR jest dobra atmosfera, sprzyjająca nauce. Cenna jest możliwość dopasowania planu do własnych potrzeb. WSR stawia bardziej na praktykę niż na teorię - uczy się tu rzeczy, które faktycznie przydają się w późniejszej pracy zawodowej. Wykładowcy zwykle pracują w zawodzie, to nie są teoretycy tylko osoby które czynnie działają w branży związanej z zajęciami, które prowadzą.

Fotografia stała się moją pasją jeszcze w podstawówce. Od zawsze lubiłem robić zdjęcia, a za namową kolegi i wujka kupiłem kilka czarno-białych negatywów. Później zdjęciami zachwycała się rodzina, na forach fotograficznych dostałem kilka dobrych ocen – można to uznać za jakiś rodzaj rozwoju. W międzyczasie przez moje ręce przeszło się kilka aparatów – od Zenita i Praktiki aż do Canona. Wreszcie trafiłem do WSR-u, gdzie okazało się, że lata bycia samoukiem nie były aż tak owocne jak bym chciał. Coś umiałem, ale było to znacznie poniżej moich oczekiwań, co spowodowało mój „kryzys fotograficzny”. Właśnie wtedy na mojej drodze, w WSRrze stanął Czarek Szulc i zacząłem przeistaczać się z fotografa w grafika. Obecnie studiuję projektowanie graficzne w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi (III rok).

Jakub Zając

Najważniejszą pasją jest projektowanie graficzne, szeroko pojęty druk - od przygotowania plików, procesu zarządzania barwą po różne techniki druku. Cały czas moją pasją jest też fotografia.

Na co dzień pracuję w telewizji lokalnej w Otwocku (jako grafik) oraz w Stowarzyszeniu Inicjatywa dla Miasta, które przygotowuje się do zbliżających się wyborów samorządowych (również jako grafik). Wieczorami mam czas na trochę freelancingu – ostatnio zajmuję się składaniem gazety lokalnej z drugiego końca Polski…

Myślę, że samo bezproblemowe znalezienie pracy po WSR-ze jest już sukcesem. Tuż po szkole pracowałem przez rok w salonie reklamy goody.pl (jako grafik), później w tygodniku Linia Otwocka (grafik, skład tekstu). Z pracy w redakcji musiałem zrezygnować po 7 miesiącach, ponieważ ciężko było pogodzić ją z obecnymi studiami, wielokrotnie kończyłem pracę w piątek o 20, a o 3 rano musiałem wstać i jechać do Łodzi. Zdecydowałem o przeniesieniu się do obecnej pracy, gdzie pracuje 4 dni w tygodniu i znacznie łatwiej mi łączyć to zajęcie ze studiami. Jeśli chodzi o osiągnięcia projektowe to zdarzyło mi się robić projekty dla takich firm jak: Braun, Renault, miesięcznik Kultura Pogrzebu.

Czas spędzony w WSRrze wspominam bardzo dobrze, często nawet mówię, że chętnie bym tu wrócił.

Jeśli chodzi o zabawne sytuacje to było tak wiele, że ciężko cokolwiek szczegółowo opisać. Warto po raz kolejny wspomnieć tu Czarka Szulca, który na pierwszych zajęciach z Adobe Illustratora zadawał obrysowanie 35 razy logo Staropramena. Na kolejnych zajęciach, kiedy to okazało się że część osób użyła opcji „kopiuj/wklej” Czarek miał przygotowany bonus w postaci obrysowanie tego logotypu 80 razy (chociaż tu nie pamiętam dokładnej liczby). Inne dwie sytuacje raczej ciężko opisać, lepiej byłoby zobaczyć ale spróbuję:


Oceń:

Jakub Zając

  • Aktualnie 5.00/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Ocena: 5.0/5 (1 głos)